Blog > Komentarze do wpisu
Ze złych wieści- Fi znów oberwała

Fi znów oberwała od psa, tym razem od suki, która przez ostatni miesiąc matkowała jej, wylizywała całą, pilnowała bardzo. Sytuacja jak z filmu szpiegowskiego: Suka przyniosła małej zabawkę i rzuciła jej pod pysk. Fi ruszyła się lekko i to było powodem do ataku. Na szczęście zajście miało miejsce tuż obok mnie. Fi oczywiście popiszczała chwilę, dostała smakołyk, wykonała kilka komend i postanowiła podejść do suki… Mam kilka hipotez na  zachowanie  małej, ale jestem ciekawa Waszych pomysłów- dlaczego Fi prawie natychmiast stara się podejść do psów, które są agresywne w stosunku do niej?

Wściekłam się, bo jest duże prawdopodobieństwo, że socjalizację z psami szlag mi trafi. Małą zabrałam od razu do weterynarza na antybiotyk  i wróciłam  z nią na plac- nie można dopuścić do złego kojarzenia miejsca przykrości. Mała wydaje mi się psem z żelaza. Jej odporność na stres nie ma granic. Jednak teraz prawdopodobieństwo, że będzie wykazywać agresję do psów, czy choć do wybranych typów psów jest bardzo, bardzo duże. To, czego teraz nie widać, może wrócić w przyszłości.  Pozostaje socjalizować, socjalizować, socjalizować i jak najwięcej kontaktów z delikatnymi psami. Przyznam szczerze, że nie widziałam jeszcze tak wielu przypadków agresji wobec szczeniaka. Powodów może być kilka: Fi zachowuje się dość dominująco, a poza tym wygląda nietypowo- nie ma zbyt wielu bullków na ulicach i psy ich nie znają.  Fi w ramach pocieszenia pomagała pierwszy raz poprowadzić mi psie przedszkole. Jej pomoc oczywiście ograniczała się do ładnego siedzenia mi przy nodze, kiedy tłumaczyłam coś kursantom zgromadzonym w ciasnym kółeczku i do chodzenia przy nodze po placu, kiedy pooglądałam i pomagałam ćwiczącym. Zachwyca mnie jej koncentracja.  Chyba ją to dowartościowało- szczeniak instruktor. Potem bawiła się z psami. Bawi się nadal ładnie, a może nawet ładniej- bawi się  bardzo delikatnie- żaden pies jeszcze nie pisnął w zabawie- nawet York, któremu próbuje zdejmować papiloty  i trzyma go za kubraczek. Styl jej zabawy to styl łowcy- podczołguje się i wyskakuje do psa, lubi być goniona, jeśli goni i dogoni, szczypie w tył grzbietu ( łowczarekJ). Jeśli partner jest dużo szybszy  i biega, robiąc kółka, nieruchomieje przyczajona i czeka, żeby kolega podbiegł  bliżej – wtedy dopiero startuje.

wtorek, 12 grudnia 2006, zmija14
Komentarze
2006/12/12 15:28:02
Hymm, trzeba przyznać że zachowanie tej dorosłej suki jest dość dziwne. Hipotezy są 2:
1) do pewnego wieku szczeniaki nie kontrolują dobrze instynktu posiadania, nie potrafią okreslić granic, kiedy rzecz można posiąść, kiedy uzyć CS-ów, a kiedy walczyć. Oczywiście chodzi tu o instynkt posiadania w konekście hierarchii stadnej. Np. dorosły beagle prawie nigdy nie zabierze kości szczeniakowi, ale zawsze zabiera 7 miesięcznemu podrsotkowi
2) fi jest psem dominującym i druga strona odbiera różne wysyłane przez nią sygnały, analizuje i układa w obraz osobnika. I ponieważ układany obraz wychodzi dość mocny i dominacyjny, próbuje zawczasu zachować swoją pozycję, przez użycie zdecydowanej siły. Kiedyś ogładałem program w wilkach, była tam wilczyca strasznie poniewierana przez resztę stada, badacze zastanwaili się czemu. I zgadnijcie kto przejął przywództwo, jak dominująca samica zmarła? Ta poniewierana suka
3) suka-agresor ma problem z kontrolą zasobów zbawek i potrafi o wejść w bardzo agresywny i siłowy konflikt.

Nie znam tej dorosłej suki. nie wiem czy 3 ma rację bytu. Pewnie nie. Tak samo 1, bo Fi jest na to za młoda. Najbardziej prawdopodobne jest 2.

Dlaczego Fi odchodzi do psa po konflikcie?
1) Może już ma w głowie schemat, że po konflikcie należy podejść i trochę poćwiczyć, aby dostac cos dobrego?
2) Podchodzi, aby pokazać uległość i CS-ować?

Ale przecież ona uległości nie pokazuje...to chyba 1. A jakie są Twoje hipotezy Magda?
-
2006/12/12 16:06:33
Też stawiam na hipotezę 2, ale jeszcze dodałabym do tego, że dorosła suka jest równiez bardzo mocno dominująca. Fi nie ruszyła w kierunku zabawki... ona w ogóle się ruszyła i o to chodziło. Nie wiem na ile to możliwe, ale wyglądało na celową prowokację. Może jednak to niemożliwe, może antropomorfizuję, a może nie. Za to często jest tak, że psy przynoszą szczeniakom zabawki, żeby się nimi bawiły. Dość dziwna sytuacja. Fi nie jest zaborcza w stosunku do zabawek- np. spokojnie pozwala zabierać innym psom kija sprzed nosa, więc hipoteza 1 odpada.
Zastanawiam się, czemu Fi próbuje podchodzić uparcie do psów, które ją atakują/straszą. Razem z szefem-treserem - Kamilem, doszliśmy do wniosku, że idzie tu raczej o komunikat "Nie boję się Ciebie". Na razie chęci walki nie pokazuje,ale jest tymi psami zainteresowana. Może to jakiś rodzaj wyzwania, ktory przejdzie w agresję. Co robię z tym- uparcie przeciwwarunkuję patrzeniem i innymi komendami każde zwrócenie uwagi na agresora. Zobaczymy, czy pomoże.